Zapewne każdy jest taki sam.
Każdy boi się ukazać całego siebie, co kierowane jest strachem przed odrzuceniem.
W końcu łatwiej jest znieść gdy ludzie odrzucają ,,wykreowaną" przez nas osobę niż nas samych.
Tylko dlaczego chowamy się za nie istniejącym kimś.
Gdy jesteśmy spokojni - nagle stwarzamy postać ,,szaloną " osobę z milionem znajomych na fb oraz milionem followersów na asku, insta itp portalach społecznościowych.
Natomiast gdy jesteśmy osobą rozstrzepaną stwarzamy siebie spokojnych, z umiarem.
Wszystko przez przykrości, które nas spotkały przez to jakimi jesteśmy.
Jednak czy na dłuższą metę ma to sens ?
W momencie, w którym wolałabyś /wolałbyś posiedzieć w domu wybierasz się na impreze ze znajomymi.
Zamiast gdzieś wyjść poszaleć jak to masz w zwyczaju wybierasz się z nowymi przyjaciółmi do biblioteki.
Ludzie zrobią wszystko aby pozbyć się samotności.
Jednak czy jest sens zaprzeczania samemu sobie?
Nie wydaje mi się.
Jednakże uważam, że każdy z nas powinien być tym kim jest.
Myślę, że czas przestać przejmować się opinią człowieka, którego zasób słów nie przekracza zasobu trzy latka.
Gdy ludzie pokazują całych siebie zyskują wokół ludzi na których.będą mogli polegać w każdej sytuacji.
Po za tym ile można grać osobę, którą się nie jest ?
To jest męczące oraz w pewnym momencie można się w tym pogubić.
Więc jaką osobą jesteś naprawdę?
Tego się trzymaj o to dbaj oraz to rozwijaj.
Nie trać energi na bycie wykreowaną postacią...
Ponieważ życie to nie gra.
piątek, 7 sierpnia 2015
Sprzeczni samym sobie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz