I gdy już sięgam po myśl, że wszystko będzie dobrze, to wraca.
Wraca i to ze zdwojoną siłą, boli za każdym razem jakby rozrywało klatkę piersiową, ale już nie umiem płakać. Nie potrafię wylać więcej łez z tego powodu. Więc odkładam myśl na półkę uśmiechając się smutno.
W kółko tylko powraca cierpki smak rozczarowania.
Welcome to my humble world of imagination
sobota, 17 grudnia 2016
Rozczarowanie
piątek, 8 kwietnia 2016
☀
A w sumie to trochę smutno i wszystko zdaję się być, bezsensowne, jednak tym razem się postaram bardziej niż ostatnio i może wrócą również miłe dni- nie tylko te zlane szkarłatem.
Socjopatka
Zostałam nazwana socjopatką, czy to nie zabawne, że usłyszałam to od osoby od której postanowiłam się wreście uwolnić?
Co najzabawniejsze słuchając sobie ,,spring waltz" zaczęłam rozważać to, ale właściwie nie potrafię sama na to odpowiedzieć...
czy jestem Socjopatką?
Czy naprawdę tylko wykorzystuje ludzi i jestem wyprana z uczuć?
Czy nie stać mnie na coś więcej?
Przyznam, że manipulacja ludźmi nie sprawia mi większych problemów oraz, że gdy potrzeba wyzbywam się uczuć jednak czy to czyni ze mnie socjopatkę?
Czy doprawdy aż tak nisko upadłam?
Czy wszystko jest tylko grą z mojej strony?
Jeśli tak to kontynuujmy ten skecz!
Pokaże wam co naprawdę oznacza bycie socjopatką.
Stanę się nienormalna - dla was.
piątek, 26 lutego 2016
Tak po prostu my
sobota, 30 stycznia 2016
Obserwator
Jakbym nie istniała.
Jednak ma to i swoje plusy.
Zauważam więcej niż inni.
I to jest moim plusem.
Mogę przewidzieć jak dana osoba zachowa się w jakiejś sytuacji.
Wiem jak wykorzystać dobre i złe strony kogoś by na tym skorzystać.
Wiem jak zbliżyć się do ofiary...
I mogę zgrać z łatwością jak na pianinie.
Mogę zbliżyć, wykorzystać i zostawić ...
Wszystko w przerażająco krótkim czasie dzięki temu, że jestem obserwatorem.
I chodź nie jestem z tego dumna czasem korzystam z mych przywilejów.
Zdobywam informację, których potrzebuję.
Pomagam w zemstach...
Tylko, że po tym wszystkim budzi się ta druga ja, która ma ochotę wyć z rozpaczy patrząc jak się staczam.
niedziela, 24 stycznia 2016
Koniec
Niszczę siebie.
Niby w końcu udowodniłam wszystkim, że od początku się mylili, że wcale nie jestem taka silna i nie zawsze daję sobie radę.
Jednak nie mam z tego żadej satysfakcji.
Jestem wyprana z emocji.
Odpuściłam sobie walkę o nadzieję, miłość, przyszłość odpuściłam tracąc siebie.
Została tylko skorupa nie zdolna do ruchu - nie zdolna do życia.
Powoli obumieram.
Komórka po komórce.
Z każdym oddechem rozpadam się na kolejne kawałki.
Przegrałam z rzeczywistością.
Zamykam się we własnym świecie, który już od dawna nie jest mój.
Patrzę na siebie mimo, że to od dawna nie jestem ja.
Uśmiecham się płacząc.
Płaczę śmiejąc się.
Leże stojąc.
Siedzę leżąc.
Przegrałam - mam tego świadomość.
To już koniec wszystkiego.
Koniec mnie.
Została tylko skorupa nie zdolna do ruchu - nie zdolna do życia.
niedziela, 17 stycznia 2016
♤
Żyjąc...
Czytając tysiące tekstów
Zastanawiając się nad tym czy kiedykolwiek poznam odpowiedź na chodźby jedno z zadanych pytań wzdycham ciężko po czym rzucam się na łóżko zrezygnowana.
Jak opisać to co czuję?
W jaki sposób nadać kształt myślą?
Zakładam słuchawki uruchamiam telefon ponownie przesłuchuje playlistę, którą i tak znam na pamięć.
Tkwie w mroku - a może to on tkwi we mnie.
Uśmiecham się wspominając dni w których myślałam, że passa przechyliła się na moją korzyść.
W końcu odrywam się od wszystkiego bezmyślnie leżąc i wyśpiewując kolejne słowa piosenki

